Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jerzego „Bodka” Sławińskiego – wieloletniego członka Sekcji Grotołazów Wrocław, geologa, grotołaza i przyjaciela wielu pokoleń sekcyjnych.
Dla wielu osób pozostaje symbolem legendarnych czasów spotkań sekcyjnych w piwnicy w Rynku. Wspominany jest jako człowiek serdeczny, pogodny i zawsze gotowy do rozmowy – zarówno o jaskiniach, jak i o życiu.
Poniżej wspomnienie którym podzielił się Wiesław Kliś – Chemik:
Bodek (albo bardziej intymnie, w żargonie sekcyjnym tamtych czasów, Pan Bodek) był wieloletnim członkiem Sekcji, który zawsze kojarzy mi się z legendarnymi już dzisiaj czasami spotkań sekcyjnych w piwnicy w Rynku.
Poznałem go wiosną 1968 roku, będąc kursantem. Wtedy byłem na pierwszym roku, podczas gdy Bodek pracował nad swoim magisterium z geologii. Wyjaśnił mi, jaka jest różnica między typowymi jaskiniami jurajskimi a jaskinią w Stolcu w metamorficznym wapieniu. Pamiętam, że gdzieś późną wiosną następnego roku, idąc do Instytutu Fizyki, spotkałem Bodka z małżonką i z malutkim dzieckiem na ręku (jeśli pamięć nie myli, w beciku) na moście Uniwersyteckim. Biło od nich jakieś nieopisane szczęście. „To jest nasza córeczka” – powiedział Bodek. I dodał: „Wyjeżdżamy na Śląsk, bo właśnie obroniłem”. Była to bardzo szczęśliwa trójka. Od tamtego czasu Bodek więcej działał w Sekcji w Dąbrowie Górniczej.
Poprzez lata spotykaliśmy się wielokrotnie na Jurze, w Tatrach i oczywiście na zjazdach rocznicowych Sekcji. Pewnej zimy (74/75), w Sylwestra, podczas gdy Mariola z oddelegowaną grupą kursantów organizowała imprezę noworoczną, z Bodkiem postanowiliśmy udać się na akcję fotograficzną w górne partie Jaskini Miętusiej, aby robić zdjęcia w jeziorkach na pontonie. Zyta i Sylwia zgodziły się zostać modelkami, a Cezary dołączył jako ekipa. Udaliśmy się do Harnasia na wzmacniający posiłek, w czasie którego dołączył do nas grotołaz z Krakowa i powiedział nam, że jest sytuacja w Czarnej. Poprosił nas, abyśmy dołączyli do Śmiałka, który już jest w drodze do Czarnej, i że GOPR już jest zawiadomiony. Szybko przepakowaliśmy się. Kursantki ze sprzętem fotograficznym i pontonem wróciły do bazy. Pod otworem doszliśmy Śmiałka. Powiedział nam, że chłopak z uszkodzoną nogą jest przy Szmaragdowym i że chodzi o to, aby wyciągnąć go ze Smolucha, nim GOPR się pojawi…
Wiele lat później spotkałem Bodka z córką, już dorosłą kobietą, grotołazem oczywiście, na zjeździe w Sokolcu. Widzieliśmy się też w Międzygórzu kilka lat temu.
Bodek jest znany jako grotołaz i geolog, ale tylko kilka osób wie, że był również numizmatykiem i miał imponującą kolekcję monet. Pamiętam, że przed laty dałem mu dwie ceramiczne monety księstwa ziębickiego (moi rodzice mieli kilka i byli zadowoleni, że mogą wzbogacić jego kolekcję). Bodek zapewniał mnie, że to były prawdziwe monety.
Bodziu, pozostawiłeś nas w smutku, ale bądź szczęśliwy na nowej, niezmierzonej wyżynie niebiańskiej.”
Jerzy „Bodek” Sławiński odszedł 28 kwietnia 2026 roku.
Świecka ceremonia pogrzebowa odbędzie się w sobotę 16 maja 2026 roku o godzinie 11:00 w kolumbarium cmentarza św. Barbary przy ul. Starocmentarnej w Dąbrowie Górniczej.
Rodzina prosi, aby zamiast kwiatów wesprzeć zbiórkę dla chorego na DMD Franka Suligi:
https://www.siepomaga.pl/frank
Po ceremonii przewidziane jest spotkanie przy kawie i herbacie w klubie SDG.
Rodzinie i Bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.

